Co zabrać w góry latem? Lista kontrolna – czyli co spakować na jednodniową wycieczkę w góry

pixlDługo przymierzałem się do napisania tego postu. Temat być może prozaiczny i poruszany już na forach, ale jednak stale aktualny i niezmiernie ważny w przypadku planowania wędrówki po górskich szlakach. W góry chodzę od około 3 – 4 lat i przez cały ten okres starałem się wypracować listę niezbędnych rzeczy, które powinienem spakować do plecaka wyjeżdżając na jednodniowe wycieczki / weekendowe wypady w sezonie letnim. Metodą prób i błędów dochodziłem do optymalnego zestawu, który zapewniłby mi na szlaku dwie najważniejsze rzeczy – bezpieczeństwo i komfort.

Nie zapominajmy, że Tatry to góry, w których pogoda może zmienić się bardzo gwałtownie i musimy być na to zawsze, bezwzględnie przygotowani. Musimy też znaleźć odpowiedni balans pomiędzy wagą naszego plecaka, a listą najpotrzebniejszych rzeczy do zabrania. Z jednej strony w trudnych warunkach, wielki i ciężki plecak może przeszkadzać, a nawet zagrażać życiu, natomiast z drugiej okazać się może, że dodatkowa rzecz, którą zabraliśmy uratowała nas w krytycznej sytuacji.

Przechodząc do meritum. Co spakować w góry w sezonie letnim? Jak przygotować się na wyjście na szlaki turystyczne od strony ekwipunkowej? Poniżej lista „must have” rzeczy, które warto zabrać. Dodatkowo, pozwoliłem sobie na dodanie konkretnych pozycji, z których sam korzystam – z góry zaznaczam jednak, że artykuł nie ma na celu promowania konkretnych marek lub sklepów. Zestawienie zostało tutaj umieszczone tylko dla celów informacyjnych. Może ktoś z Was korzysta z takich samych produktów lub planuje zakup – chętnie podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami. Miłej lektury!


 

  1. UBIÓR W GÓRY:

 

  • Buty trekkingowe: bezsprzecznie najważniejsza rzecz – to one są w stanie zapewnić nam wygodę, stabilizację stopy, dobrą przyczepność i nieprzemakalność. Nie jestem zwolennikiem niskich butów turystycznych (chyba, że tylko nad Morskie Oko). Podstawa to solidne buty trekkingowe powyżej kostki z dobrą antypoślizgową podeszwą (najlepiej Vibram). Istotną cechą podeszwy jest jej sztywność – miękka lepiej pracuje na tarcie, a sztywna korzystniej układa się na krawędziach i małych stopniach. Z racji, iż szlaki w Tatrach w większości nie należą do mocno wymagających uważam, że najlepiej sprawdzą się tutaj średnio-sztywne buty. Nie zapomnijmy też, że dobry but, to dobrze dopasowany but – przed kupnem wybierz kilka modeli i rozmiarów i przymierz w skarpetkach, w którym zamierzasz chodzić po górach i sprawdź czy pięta jest dobrze unieruchomiona oraz czy palce mają wystarczająco dużo miejsca. Przed dłuższą wędrówką lepiej żeby buty były rozchodzone – unikniemy pęcherzów i bolesnych otarć.

 

MÓJ WYBÓR: Aku Camana Fitzroy

1
Źródło: www.sklep-presto.pl

 

  • Bielizna termoaktywna / koszulki – w upalne dni wystarczy koszulka bawełniana, jednak i tak polecam stosowanie koszulek z poliestru lub poliamidu, które bardzo dobrze odprowadzają wilgoć na zewnątrz. W chłodniejszy i wietrzny dzień bawełna się nie sprawdzi i bardzo szybko możemy przemarznąć nawet podczas krótkiego odpoczynku. Pamiętajmy również, że najlepiej przed słońcem chronią ubrania w jasnym kolorze oraz o gęstym splocie. Wczesną wiosną i późną jesienią, kiedy dni są zdecydowanie chłodniejsze niż latem zabierzmy ze sobą koszulkę z długim rękawem.

 

MÓJ WYBÓR: Quechua Tech Frech 50 (krótki rękaw) / Brubeck Dry (długi rękaw)

2
Źródło: www.decathlon.pl
3
Źródło: www.bieliznatermoaktywna.com.pl

 

  • Spodenki – tutaj podobnie jak z bielizną, liczy się przede wszystkim dobra wentylacja i żeby były szybkoschnące. Najlepiej też żeby nie zajmowały dużo miejsca w plecaku.

 

MÓJ WYBÓR: Quechua Arpenaz 50

 

4
Źródło: www.decathlon.pl

 

  • Softshell – odzież w góry to temat rzeka, a do tego tematu na pewno można zaliczyć rozważania, co do wyższości hardshell’u nad softshell’em. Ostatecznie zdecydowałem się na ten drugi – przed deszczem chroni mnie lekka kurtka przeciwdeszczowa bez membrany. Ubrania typu softshell charakteryzują się brakiem membrany oraz świetną oddychalnością i wiatrodpornością. Co prawda nie chronią przed deszczem, ale są zdecydowanie lżejsze i wygodniejsze o ciężkich, membranowych hardshelli.

 

MÓJ WYBÓR: Marmot Rom M2

 

5
Źródło: www.skalnik.pl

 

  • Polar – niezmiernie ważna w ubiorze w góry jest warstwa izolująca, która ma za zadanie utrzymać optymalną temperaturę ciała. Nie można pod żadnym pozorem zapomnieć jej nawet podczas upałów – w wyższych partiach jest zdecydowanie chłodniej, często też zdarzają się załamania pogody, które potrafią w dużym stopniu wyziębić organizm. Dla potwierdzenia sprawdźcie pogodę na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego (www.tpn.pl) i porównajcie Zakopane oraz Kasprowy Wierch (Kasprowy to ok. 10 -12 oC mniej). Osobiście polecam tutaj niezawodny materiał Polartec®, który doskonale sprawdzi się jako warstwa docieplająca.

 

MÓJ WYBÓR: The North Face Glacier 100 Full Zip

6
Źródło: www.skalnik.pl

 

  • Szybkoschnące spodnie – stawiam na lekkie spodnie softshellowe, które nie krępują moich ruchów. W chłodniejsze dni, żeby zachować komfort cieplny ubieram pod nie bieliznę termoaktywną (polecam serię Brubeck Thermo). Prawdę mówiąc, nie jest fanem spodni z odpinanymi nogawkami, sporadycznie też zakładam na szlak krótkie spodenki. Dzięki dobrej oddychalności i odprowadzaniu wilgoci lekkie spodnie softshellowe znakomicie nadają się również w upalne dni. Niewątpliwą ich zaletą (szczególnie w przypadku wędrówki w wyższych partiach np. Orla Perć) jest fakt, iż dobrze chronią przed wiatrem oraz są odporne na przetarcia.

 

MÓJ WYBÓR: The North Face Speedlight Pant (materiał: Apex Aerobic)

7
Źródło: www.8a.pl

 

  • Kurtka przeciwdeszczowa – kurtka w góry może nam zalegać na samym dnie plecaka, ale zawsze musimy ją mieć (nawet, gdy prognozy mówią o bezchmurnym niebie i braku opadów). Jak już wspominałem wcześniej, zdecydowałem się na odejście od ciężkich (i drogich) kurtek membranowym na rzecz softshella. Z racji tego potrzebowałem coś lekkiego na niespodziewany deszcz – wybór padł na „decathlonowskiego” Rain Cut’a, za którego zapłaciłem bodajże 40 zł. Oddychalnością może i on nie grzeszy i długiej ulewy nie zatrzyma, ale jest mega lekki i zajmuje mało miejsca w plecaku. W przyszłości przymierzam się do kupna czegoś bardziej chroniącego przed deszczem, ale równie lekkiego – prawdopodobnie wybór padnie na kurtkę Marmot PreCip.

 

MÓJ WYBÓR: Quechua Rain Cut

9
Źródło: www.decathlon.pl
  • Skarpety – nawet najlepsze buty potrzebują dobrej skarpety, aby spełniały swoje podstawowe funkcje. Na wstępie odradzam skarpety bawełniane – szybko nasiąkają wodą/potem, rozmiękczają skórę i mogą powodować bolesne otarcia. W sezonie letnim najbardziej sprawdzone są te z domieszką Coolmaxu, co gwarantuje bardzo dobrą cyrkulację powietrza i długotrwałe uczucie suchości w bucie. Natomiast w chłodniejsze dni polecam skarpety z mieszaniną syntetyków i wełny Merino (im jej więcej, tym lepiej).

 

MÓJ WYBÓR: Coolmax Expansive Travel (sezon letni) / Quechua Forclaz Warm (chłodniejsze dni)

 

 

10
Źródło: www.klubsalamandra.pl
11
Źródło: www.decathlon.pl

 

  • Chusta na głowę / czapka – osobiście nie lubię chodzić w czapkach i wszędzie zabieram swoją chustę wielofunkcyjną tzw. buffa. Dlaczego wielofunkcyjna? A no, dlatego że latem może uchronić nas od palącego słońca oraz może służyć do ocierania potu z czoła, a wiosną i jesienią z powodzeniem ochroni naszą szyję przed wiatrem lub zastąpi czapkę. Można ją do tego zawiązać i nosić na wiele sposobów – naprawdę warto ja mieć zawsze przy sobie.

 

MÓJ WYBÓR: Buff Original

12
Źródło: http://www.surfshop.pl
  • Rekawiczki – latem czasami mogą się przydać, wystarczą jednak cienkie polarowe rękawiczki, które nie zajmą dużo miejsca w naszym plecaku (w okresach przejściowych najlepiej spakować co najmniej 2 pary w tym jedną cieplejszą). Nie należę do zmarzluchów, dlatego też rękawiczki polarowe najczęściej leżą w plecaku, a ja wybierając się w Tatry zakładam najzwyklejsze rękawiczki treningowe bez palców, które przydają się do wspinania przy pomocy łańcuchów i klamer.

 

MÓJ WYBÓR: rękawice Trec Profi

13
Źródło: http://www.trecnutrition.com

 

  • Stuptuty – zimą oczywiście nieocenione, zabezpieczają przed dostaniem się śniegu do buta. Znając jednak kapryśną i gwałtownie zmieniającą się pogodę w Tatrach uważam, że w sezonie letnim lepiej również zabrać je ze sobą. Dobrze dobrane i zaciągnięte stuptuty uszczelnią granicę między nogami a butami i zapewnią czystość i suchość naszych nogawek i butów. Zwróćmy uwagę przede wszystkim na solidność zapięcia pod podeszwą oraz na materiał, który pokrywa łydki – niezmierne ważne jest, aby dobrze oddychał i był nieprzemakalny (umożliwi to sprawne wydalanie pary wodnej na zewnątrz).

 

MÓJ WYBÓR: Deuter Boulder Gaiter

14
Źródło: www.taternik-sklep.pl

 

 

2. SPRZĘT W GÓRY:

 

  • Plecak: w tym poście skupiam się na jednodniowych lub maksymalnie weekendowych wypadach w góry, dlatego też rozpatruję tutaj plecaki mniejszych rozmiarów (20 – 40 l). Plecaki turystyczne muszą przede wszystkim umożliwić przenoszenie ładunku w pobliżu ciała i umieszczenie środka jego ciężkości ponad biodrami i nogami. Przy wyborze konkretnego modelu zwróćcie uwagę czy plecak posiada sztywny, wewnętrzny stelaż oraz pas biodrowy, który pozwala odciążyć ramiona. Jak spakować plecak? – ogólna zasada mówi, że najlepiej, kiedy ładunek obciąża przede wszystkim biodra, a jak najmniej plecy i ramiona. Stąd też powinniśmy starać się układać ciężkie przedmioty niżej i możliwie jak najbliżej pleców. System H2O w swoim plecaku mam, ale jak na razie z niego nie korzystam – jakoś mi do szczęścia nie potrzebny 🙂

 

MÓJ WYBÓR: Simond Alpinism 33 L/XL

15
Źródło: www.decathlon.pl

 

  • Telefon komórkowy z naładowaną baterią: obowiązkowo wpisujemy do listy kontaktów numer alarmowy do służ ratunkowych GOPR/TOPR – 601 100 300 lub europejski telefon ratunkowy – Polecam również zainstalowanie na smartfonach bezpłatnej aplikacji Ratunek, która wchodzi w skład oficjalnego systemu powiadamiania o zgłoszeniu wypadku. Więcej informacji na temat tego jak działa aplikacja oraz linki do pobrania znajdziecie tutaj: www.ratunek.eu. Dodatkowo zadbajmy o to, aby w telefonie znalazł się kontakt do bliskiej osoby oznaczony skrótem ICE (ang. In Case of Emergency). Nie zapomnijmy też przed wyjazdem poinformować bliskich o planowanej trasie wycieczki, o której godzinie planujemy powrót oraz zasygnalizujmy im niezwłocznie, jeśli wiemy, że nasz powrót będzie opóźniony. W przypadku, gdy nie zabraliśmy ze sobą powerbanka, starajmy się możliwie jak najbardziej oszczędzać baterię.
  • Czołówka z zapasowym kompletem baterii: zawsze zabieram ze sobą czołówkę, ponieważ nigdy nie wiadomo na 100% czy uda się nam zejść przed zmrokiem i czy nie spotka nas coś niespodziewanego na szlaku. Przyda się nam ona również podczas zwiedzania jaskiń w Dolinie Kościeliskiej np. w Jaskini Mylnej (osobny post o jaskiniach Doliny Kościeliskiej znajdziecie tutaj i tutaj). Główną zaletą czołówki nad zwykła latarką jest to, że pozwala ona na mieć obie ręce wolne, przez co jest dużo wygodniejsza w użyciu. W sklepie zwracajmy uwagę czy nasza czołówka jest wodoszczelna, abyśmy mieli pewność, że będzie działała niezawodnie w każdych warunkach atmosferycznych. Dobrze jest zabrać także zapas baterii w razie „w”.

 

MÓJ WYBÓR: Petzl Tikka

 

16
Źródło: www.sklep-presto.pl

 

  • Kije trekkingowe: oj pamiętam jak długo wzbraniałem się od kupna, a później używania kijków. Bardzo długo uważałem je za kompletnie bezużyteczne. Wszystko zmieniło się diametralnie w momencie, kiedy wybrałem się z nimi po raz pierwszy do Doliny 5 Stawów, a następnie na Zawrat. Nie wierzyłem, że tyle mogą zdziałać – po pierwsze pomagają na uciążliwych podejściach, po drugie oszczędzają nam bolesnych zakwasów, a przede wszystkim odciążają nasze stawy kolanowe (gdzieś przeczytałem, że nawet o 30%). Co do samych kijów trekkingowych to w całej rozciągłości stoję za rozwiązaniem Flick Lock®, opatentowanym przez firmę Black Diamond. Jak dla mnie system ten jest niezawodny, szybko pozwala ustawić kije na wybranej długości oraz nie zużywa się tak szybko jak inne systemy rozporowe – według mnie inwestycja na długie lata i warto dołożyć trochę więcej pieniędzy.

 

MÓJ WYBÓR: Black Diamond Trail Sport 3

17
Źródło: www.8a.pl

 

  • Termos: nawet w sezonie letnim nie zapominam o termosie z ciepłą herbatą. Uwierzcie, nie ma nic lepszego jak kubek gorącej herbaty po ulewie, która zastała nas na samym szczycie 🙂 Oprócz długości utrzymywania ciepła płynu zwróćmy uwagę na zastosowany korek. Nie ukrywam, że jestem tu tradycjonalistą i preferuję klasyczny korek zakręcany od tych automatycznych typu „one-touch”.

 

MÓJ WYBÓR: Fjord Nansen Honer 0,7L

18
Źródło: www.sklep-presto.pl

 

  • Aparat fotograficzny: i jak tu wyjść z domu bez aparatu, którym będziemy utrwalali te piękne widoki? Zdecydowanie nie możemy o nim zapomnieć. Bardzo często zdarza mi się w wolnej chwili przeglądać zdjęcia lub filmiki z tras, które już przeszedłem, a poza tym co ja bym wrzucał na bloga? 🙂 Z osobistego doświadczenia – pół roku zajęło mi wybranie aparatu odpowiedniego na górskie wycieczki. Szukałem czegoś, co robi zdjęcia dobrej jakości, ale przede wszystkim jest odporne na działanie czynników atmosferycznych (trochę taki „pancerniak”). Wybór padł na Olympus Tough TG-4 i jak na razie jestem z niego mega zadowolony.

 

MÓJ WYBÓR: Olympus Tough TG-4

19
Źródło: www.morele.net

 

  • Kask: góry w Polsce może i nie należą do tych najniebezpieczniejszych, a wspinaczka w nich nie należy do tej najtrudniejszej, ale uważam, że wychodząc w strefę wysokogórską warto zainwestować w kask. Stanowić on będzie przecież podstawową ochronę w przypadku spadających kamieni albo upadku z wysokości. Sam jestem obecnie na etapie kupna takowego – może jesteście w stanie polecić mi jakiś konkretny model? Będę wdzięczny za Waszą każdą propozycję 🙂

 

 

3. NAWIGACJA

 

  • Mapa: jest zwolennikiem zabierania dobrej mapy turystycznej zawsze, nawet jeśli przeszedłem daną trasę kilkukrotnie i znam ją jak własną kieszeń. W przypadku załamania pogody lub gęstej mgły może ona okazać się nieoceniona w bezpiecznym powrocie do schroniska/kwatery. Po prostu trzeba ją mieć i tyle. Dodatkowo mapa ułatwia zaplanowanie wędrówki w górach oraz umożliwia monitorowanie jej przebiegu oraz czasu trwania. Najlepszy wybór to mapa laminowana – jest odporna na deszcz i zdecydowanie bardzie wytrzymała niż ta papierowa.

 

MÓJ WYBÓR: Mapa turystyczna Tatr 1:27 000. Wydawnictwo: Expressmap

20
Źródło: www.skalnik.pl
  • Przewodnik: zdaję sobie sprawę, że pewnie mniej konieczny niż mapa, jednak osobiście lubię poczytać sobie w drodze do Zakopanego opisy szlaków wraz z ciekawostkami planowanej do zwiedzania okolicy. Poza tym uwielbiam w trakcie odpoczynku odszukiwać szczyty i porównywać z panoramami przedstawionymi w przewodniku – czasami wcale to nie jest takie proste 🙂 Jeżeli chodzi o konkretny przewodnik w Tatry, to moim zdaniem bezkonkurencyjny jest przewodnik napisany przez Józefa Nykę.

 

MÓJ WYBÓR: Tatry Polskie. Przewodnik – Józef Nyka

21
Źródło: www.podhalanka.pl

 

  • Kompas/GPS: wydaje mi się, że warto zabrać kompas ze sobą. W czasach popularyzacji elektroniki może to okazać się dziwne, ponadto chyba nie ma już smartfona na rynku, który nie posiada odbiornika GPS, ale jednak to dalej sprzęt elektroniczny i może nas w niespodziewanym momencie zawieść. Kompas nie zajmie nam dużo miejsca w plecaku, jest lekki, a przede wszystkim można go kupić za naprawdę niewielkie pieniądze.

 

MÓJ WYBÓR: Quechua C 200 – kompas płytkowy

22
Źródło: www.decathlon.pl

 

 

4. OCHRONA PRZED SŁOŃCEM

 

  • Okulary przeciwsłoneczne: pierwszoplanowy środek ochronny przed palącym słońcem. Swoisty „must have” podczas wypadów w góry – dzięki nim nasze oczy nie będą nadwyrężone poprzez szkodliwe działanie promieni ultrafioletowych. Okulary powinny zatrzymywać 95-100% promieni UV. Warto też zadbać, aby oprawki okularów zawierały z boków osłonki, dzięki którym ograniczona zostanie ilość wpadających promieni słonecznych.

 

MÓJ WYBÓR: Uvex Sportstyle 307

23
Źródło: www.centrumrowerowe.pl
  • Krem z filtrem UV: nie mniej ważny od okularów jest krem ochronny, bez którego przebywanie na słońcu w górach może doprowadzić do oparzeń słonecznych. Najlepiej, jeśli nasz filtr zatrzymuje zarówno promienie UVA (główny czynnik powodujący nowotwory skóry), jak i UVB (czynnik odpowiadający za poparzenia słoneczne). Osobiście zabieram ze sobą dwa rodzaje kremów ochronnych: SPF 50 (do stosowania na twarz) oraz SPF 30 (do stosowania na ręce, kark).

 

MÓJ WYBÓR: Krem przeciwsłoneczny Aptonia SPF 30

 

24
Źródło: http://www.decathlon.pl

 

  • Pomadka ochronna z filtrem UV: pomadka ochronna z filtrem UV uchroni nas przed nadmiernym wysuszeniem ust oraz ich pękaniem. Wybierając w sklepie zwróćmy uwagę, aby była ona odporna na zmywanie i zlizywanie oraz nie zapominajmy o częstym smarowaniu ust – zwłaszcza po piciu i jedzeniu.

 

MÓJ WYBÓR: Nivea Sun Protect SPF 30

25
Źródło: www.doz.pl

 

5. APTECZKA

 

Kolejny obowiązkowy element, który musi znaleźć się w plecaku turysty górskiego. Apteczka powinna być niewielka, a cała jej zawartość umieszczona w wodoszczelnym opakowaniu. Absolutne minimum to:

  • plastry opatrunkowe
  • jałowe kompresy z gazy
  • bandaż elastyczny
  • chusta trójkątna
  • folia NRC – może się przydać w sytuacji awaryjnej
  • środek dezynfekujący
  • środki przeciwbólowe oraz na biegunkę np. Smecta lub Nifuroksazyd
  • rękawice winylowe
  • nożyce

 

MÓJ WYBÓR: Apteczka turystyczna Vera

26.jpg
Źródło: http://www.sklep-presto.pl

 

6. POZOSTAŁE / DODATKI

 

  • zestaw naprawczy – repsznury, igła i nitka, agrafki, taśma naprawcza (Duct Tape)
  • nóż ze stałą głownią / scyzoryk wielofunkcyjny – do udzielania pierwszej pomocy, naprawiania sprzęty czy też przyrządzania jedzenia
  • ogień – zapalniczka / zapałki w nieprzemakalnym pojemniku
  • worki foliowe – na odpadki, brudne rzeczy itd.
  • kubek i sztućce
  • notatnik i długopis
  • chusteczki higieniczne / papier toaletowy
  • żel antybakteryjny / mokre chusteczki

 

7. JEDZENIE

 

Wędrówka po górach wiąże się ze wzmożonym zapotrzebowaniem energetycznym, przez co zmuszeni jesteśmy dostarczyć naszemu organizmowi odpowiednią ilość składników odżywczych. Najlepiej sprawdzają się wysokokaloryczne posiłki, które dostarczą nam niezbędnego „paliwa”. Pamiętajmy też o zabraniu awaryjnej racji żywności, na wypadek niespodziewanego załamania pogody lub zbłądzenia. Na wypad w góry zabieram zazwyczaj ze sobą:

  • bułki pełnoziarniste z serem żółtym lub pasztetem – w upalne dni wędlina może się zepsuć
  • batony czekoladowe / czekolada
  • batony musli / chałwa
  • owoce – jabłka / banany
  • suszone owoce – rodzynki / morele / daktyle
  • kabanosy
  • orzechy
  • napój izotoniczny – dobrze nawadnia i uzupełnia braki elektrolitów
  • zapas wody – dwa litry na dzień to wydaję mi się rozsądnym minimum. Najczęściej dolewam do niegazowanej wody soku owocowego. Nasze zapasy podczas wędrówki możemy uzupełnić w schroniskach lub w czystych górskich potokach.

 

Na zakończenie – pamiętajcie, aby nie traktować przedstawionej przeze mnie listy, jako wyznacznik tego, co powinniśmy spakować do plecaka na letni wypad w góry. Każdy z Was na pewno ma swoje indywidualne upodobania i na pewno znajdzie na niej zarówno rzeczy niepotrzebne, jak i takie, których tutaj brakuje. Śmiało rozszerzajcie listę o kolejne elementy!

Przed wyjazdem w góry sprawdzam sobie listę przygotowaną w excelu, odhaczając przez kolorowanie komórek odpowiednie pozycje, które zostały przeze mnie spakowane do plecaka. Listę możecie pobrać tutaj: co_zabrać_w_góry_latem

 Jeśli się Wam podobało – udostępnijcie, lajkujcie i odwiedzajcie profile:

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s